Buch – jak gorąco!

Puf! Jak gorąco.

To jest właśnie taka pogoda, przy której mama każe podlewać kwiatki. A tata każe podlewać beton.
Wszystko schnie, a po mnie pot leci ciurkiem, mimo że nie wystawiłam za drzwi choćby czubka nosa. Ani ręki z lusterkiem, by zbadać teren. Czasem chcąc nie chcąc trzeba sobie odpuścić.

Mój pokój zamienił się w norę. Gruba czerwona zasłona zarzucona na okno daje niepokojącą poświatę niczym w podrzędnym burdelu. Nie żebym kiedyś była.

A miałam takie podniosłe plany. Miało być wspaniale. Ograniczone korzystanie z komputera i komórki, dużo przebywania na zewnątrz, oderwanie się od świata, łapanie duchowej równowagi. Na początku nawet się udawało. Ale facet na górze doszedł do wniosku, że trzeba dorzucić do ognia. Kiedyś poważnie z nim o tym pogadam.
Musiałam zostać w środku. Musiałam. O skali desperacji może świadczyć fakt, że odpaliłam Tibię. Jelenie są teraz jakieś takie dziwne.

Ale tak poza tym, to dobrze jest wrócić do domu. Przede wszystkim dlatego, że jest piwnica. Cudownie chłodna.
Po drugie, jest tata, który kupuje piwo, wkłada je do lodówki, a potem mówi, że mogę się częstować.
Spanie na trampolinie też jest w porządku. Choć tu czyha na nas niebezpieczeństwo, że wstaniemy zbyt późno i Słońce przywali nam żarem w twarz. A oddać nie ma jak.
Jeśli dodatkowo, tak jak ja, nie szuka się pracy na wakacje, tylko wozi się swoją leniwą dupę z kąta w kąt, to już w ogóle zaczyna być wielce okej. O, słodka Bezużytkowalności!

Jednakże! Proszę sobie nie myśleć, że nie robię nic produktywnego. Napisałam wiersz na przykład. Uwaga, piszę. Ekm, ekhm!

Na górze róże.
Na dole bez.
Ja piję piwo,
Ty wypij też!

Dzięki, Opole!!! Dobranoc!


~Ef

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s