Czy pamiętasz jak pada deszcz?

Na początku wyjaśnię, że wiem, że da się wszystko zorganizować. Wiem, że są ludzie, którzy jedzą śniadania. Wiem, że to ja zapominam zjeść śniadania i czym są śniadania.

Da się być człowiekiem, który zdaje wszystko w pierwszych terminach, a zerówka nie kojarzy mu się z przedszkolem. Można nie kupować energetyków, a kawę pić wyłącznie dla przyjemności. Seriale oglądać dla fabuły i zajebistego akcentu głównego bohatera, a nie z powodu odsuwania od siebie nawarstwiających się obowiązków.

Można mieć ogarnięte życie, nawet jeśli studiuje się budownictwo.

building-768815_1280

Mi nie wyszło. Nie jestem ekspertem od organizacji dnia, prędzej już od robót budowlanych. I  moje studiowanie nie jest takie, jak być powinno. Wiem zawsze, kiedy jest ostateczne oddawanie prac i ostatni termin kolokwium. Ale niekoniecznie pamiętam, kiedy należy ustawić się w kilometrowej kolejce, by jako pierwsza bronić swojego projektu do ostatniej kropli krwi. Zbyt często umykają mi takie niuanse, jak lista na poniedziałkowym wykładzie, albo pierwszy termin egzaminu.
Mogłabym zostać inżynierem prokrastynacji i spychologii na jutro. Albo na pojutrze.  Ewentualnie za rok.

Częściej zdarza mi się wychodzić z siebie, zamiast w końcu wyjść na prostą. Nie urodziłam się, żeby być studentką.

Moją głowę w całości zaprzątają wszelkie stany graniczne i nośności na zginanie, ścinanie, ściskanie i niespanie, to na niewiele więcej rzeczy jest miejsce.

I kiedy w ostatnich tygodniach próbuję wszelkich technik rozciągania doby, by upchnąć w niej sen albo kanapki, to ciężko mi pomyśleć, że nie jest źle. Gubię się w swoich notatkach, które tkwią gdzieś pomiędzy mną, a sensem życia. Tkwię w tym dziwnym stanie, w którym wszystko, co nie jest nauką, powoduje wyrzuty sumienia. A sama nauka nie czyni mnie szczęśliwszą, jeśli za tydzień w mojej pamięci po dzisiaj zdobytej wiedzy będą tkwiły puste polanki.

Kiedy już zapomnę imiona rodziców, gdzie kupuje się najlepsze żelki oraz stolicę Botswany, to przez jakiś odruch bezwarunkowy otwieram okno.

I przypominam sobie, jak pachnie powietrze po burzy.


Powodzenia w sesji! Do zobaczenia po drugiej stronie!


Zdjęcia ze strony pixabay.com

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Czy pamiętasz jak pada deszcz?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s