Studiowanie budownictwa w pięciu piosenkach

Na naszym blogu prowadzimy już zestawienie najlepszych piosenek luźno budowlanych, wybrałyśmy nawet dwa całkiem budowlane filmy. Jednak ja i Ef tak naprawdę nie jesteśmy jeszcze budowlańcami. Nie mamy jeszcze kasków ani porządnych butów ze stalowymi noskami. Naszych nazwisk nie poprzedzają trzy najpiękniejsze litery świata, a legitymacja nieokreślonej barwy wciąż jest bardzo aktualna.
Dlatego na dziś przygotowałam wyłowione moimi własnymi uszami zestawienie pięciu piosenek o studiowaniu budownictwa.


                                                                         PIOSENKA I
Jest noc czarna jak kawa zapijana energetykiem. Mózg pracuje na sztucznie podwyższonych obrotach, a mimo to wiesz, że jeśli przyłożysz teraz głowę do poduszki to jej już nie odejmiesz. A na pewno nie do jutra.
Na Twoich ramionach siedzą dwa stworzonka, jeden żarzy się niczym piec martenowski i błyskając diabelskimi ślepiami paradoksalnie każe dać sobie święty spokój. Ten drugi w białej sukience lekko upapranej atramentem z rapidografów każe próbować, bo sen jest dla słabych.
Stawiasz kolejne kreski i próbując wyprostować wygięte w pałąk plecy bezgłośnie się modlisz o rozciągnięcie tych paru godzin, by ze wszystkim zdążyć, bo jesteś dopiero w połowie…
Ooh, we're half way thereWhoah, livin'


PIOSENKA II

Liczę, bo chcę… Nucisz sobie radośnie, bo już nie panujesz nad swoimi emocjami. Jakąś cząstką umysłu konstatujesz, że masz na palcach odciski od wciskania klawiszy kalkulatora, ale to wprawia Cię w stan jeszcze większej euforii. Obliczenia są lepsze niż narkotyki. Pierwszy warunek  – jest!
Drugi warunek! Tak! Być może tamten podręcznik „i Ty możesz zostać Pitagorasem” nie kłamał, bo właśnie tak się czujesz.
Ale zaraz… Trzeci najważniejszy… Który jest warunkiem wszystkich warunków.
Twój świat rozpadł się właśnie na milion kawałków, bo znowu …

Untitled design


                                                                        PIOSENKA III
Powiedzmy sobie szczerze, zawsze byłaś ogarniętym dzieciakiem. Jak trzeba to i wierszyk, a jak nie trzeba to  i zadanie z gwiazdką. Wiedziałaś, gdzie jest gród Kopernika i poznałaś fazy życia pradziadka pantofelka. Matura nie była dla Ciebie trudniejsza niż podryw dla Barneya Stinsona, a teraz Twoim najbardziej wyrafinowaną umiejętnością jest przyznanie się do niewiedzy. Niestety, mimo szczerych chęci, by w Twoim głosie zabrzmiała elegancja i chęć poprawy, słychać raczej miauczenie smutnego kotka. Marzysz o tym, by zakopać się na cały rok z książkami, by nigdy już nie czuć się bez-wiedznie. By już nikt nie patrzył na Ciebie w ten sposób.

Są tacy - to nie żart, dla których (2)

PIOSENKA IV

Już od dawna mówiłaś, że potrenujesz źrenice,  a teraz masz szansę – błądzisz między podłogą, oknem a sufitem.  Odniosłaś swój mały sukces – przy kolejnej rundzie po Sali udało Ci się ominąć wzrok prowadzącego. Wyrzucasz sobie, że ten kolejny odcinek South Parku był jednak pomysłem, którego nie można zaliczyć do najlepszych. I kiedy z całej siły próbujesz  zapaść pod ziemię, bo nie chciałaś zawieść Twojego ulubionego profesora, to słyszysz najpiękniejsze słowa świata – zaraz obok „kocham cię” i „dziś kebaby są za połowę ceny”.
Poproszę indeks.

Są tacy - to nie żart, dla których (14)


PIOSENKA V

Zapomniałaś już jak wygląda Twoja sąsiadka, bo starasz wyrzucić się z pamięci wszelkie zbędne informacje. Nie pamiętasz też jak smakuje chleb, jak pachną niezapominajki ani czy Jon Bon Jovi w 1986 był przystojny. Chociaż nie, akurat tego się nie zapomina.

Nie jesteś pewna czy pod notatkami masz jeszcze biurko, czy to ich stosy przechodzą własne ruchy górotwórcze. Zastanawiasz się, czy nie wyrysować sobie mapy z zaznaczonymi materiałami z poszczególnych wykładów, gdy po raz kolejny gubisz na 15 metrach kwadratowych podręcznik grubszy niż jednotomowe wydanie tolkienowskiej trylogii.
I  okazuje się, że egzamin będzie jednak z tych trzech wykładów, które sobie odpuściłaś. Po dwóch nieprzespanych nocach potrafisz wykrzesać z siebie tyle energii, ile potrzebne jest na włączenie tego utworu.

Są tacy - to nie żart, dla których (8)


I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszą listę. Uwierzcie mi. Nie jest tak źle jak się wydaje.

Jest gorzej.


~Winnie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s