Pytania o elokwencję.

picjumbo.com_road

Jakiś czas temu, kiedy na świecie nie było jeszcze facebooka i myślałam, że Jon Bon Jovi jest ciemnoskórym facetem z dredami, a Ef chodziła w różowych butach ortopedycznych przydarzyła się ta historia.
Nie byłam jej świadkiem ani uczestnikiem, ale poznałam ją właśnie u źródła. Źródło twierdzi, że było całkiem ogarniętym dzieciakiem. Takim, którego świadectwa zawsze upstrzone były biało- czerwonym paskiem, a nauczyciele wymagali dodatkowego zaangażowania, bo przecież tego talentu w dziedzinie matematyki, biologii, polskiego, muzyki i zasad dyanamiki Newtona nie sposób nie realizować w jakiś głębszy sposób. Źródło realizowało się, bo tak trzeba i  łatwiej się było realizować w liczeniu układów równań z dwiema niewiadomymi, niż  żelbetu, który jest jedną wielką niewiadomą.

Szkolni wychowawcy mieli zaś czasami prawo, a bardziej obowiązek do wydawania opinii. O dzieciakach, o których często naprawdę nie mieli pojęcia. Jednak o dzieciakach takich jak Źródło jest zawsze, co pisać. A bo to zdolne, grzeczne, pracowite, inteligentne i elokwentne. No właśnie. Dzieciak może i całkiem ogarnięty, może wszechstronny i może miał wzorowe zachowanie, ale tego słowa akurat nie znał, więc jak przystało na ciekawą świata istotę – zapytał.

I tu według polonistki właśnie dowiódł braku swojej elokwencji.

Czego, cholera?



elo
Jak podaje sjp:

1.  sztuka wymowy, wymowność, umiejętność łatwego i przekonywającego wysławiania się
2. ironicznie lub żartobliwie o gadulstwie, gadatliwości.


Moje Źródło już po latach stwierdza:

„ Jestem bliska filozofii, że nieznajomość jakiegoś pojęcia (zwłaszcza będąc dzieckiem), jeśli nie jest to wiedza typowo powszechna (jak np. wiedza w zakresie produkcji podkładów kolejowych dla typowego Kowalskiego czy też mniej znanego słowa dla dziecka w szkole) nie jest brakiem… niczego. No może tylko brakiem wiedzy na konkretny temat. Nie jest to brak inteligencji, elokwencji, obycia, a nawet jakiejś szerszej mądrości i życiowego ogarnięcia. Pytanie, gdy się czegoś nie umie i nie rozumie, może być tylko zaletą.

Równie dobrze mogłabym wrócić do tej szkolnej ławki i kazać rozwiązać pani polonistce policzyć momenty bezwładności albo całkę. Może i umie? Ale jako polonistka nie musi i nikt tego od niej nie oczekuje. Za dużo jest na świecie rzeczy, których można by się nauczyć, żeby opanowanie wszystkiego było możliwe. Albo będziemy profesorem fizyki albo zawodowym sportowcem albo wirtuozem instrumentu. Brakuje czasu, musimy wybierać…”

Więc wybierajmy mądrze. Nie urodziliśmy  się znając znaczenie wszystkich słów, języki i rozwiązania wszystkich możliwych zadań matematycznych. Nie połknęliśmy encyklopedii albo chociaż słownika obcych.  Kiedyś każdy z nas nie wiedział czym jest elokwencja albo żelbet. I jeśli możemy wiedzieć więcej, mamy okazję, to nie bójmy się pytać. Chciejmy pytać.

Życie jest za krótkie, żeby nie wiedzieć.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Pytania o elokwencję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s