Sir Terry Pratchett więcej już nie napisze.

Umarł. Wykorzystam teraz ten mój mały pokoik w Internetowym przybytku, by się wyżyć, wyżalić i wypłakać. Bo Pratchett wielkim pisarzem był.

The world has lost one of its brightest, sharpest minds.
-Larry Finlay

Co taki niedoszły budowlaniec jak ja może wiedzieć o literaturze? Niewiele. Ale skoro ma się już takiego Fifraka, taki Stan Graniczny Bezużytkowalności, to czemu nie wykorzystać go w małym czytelniczym hołdzie.

Są ludzie, którzy odchodzą zbyt szybko. Zazwyczaj myśl ta dopadała mnie w przypadku muzyków. Być może muzyka jest przystępniejsza i bardziej bezpośrednio oddziałuje na człowieka. Muzyki mniej lub bardziej słucha każdy, a książek nie bierze do ręki podobno jakieś 58% Polaków. Ale to nie jest wpis z przesłaniem, nie o pouczanie chodzi. Chodzi o to, że Pratchett był spoko gościem. Ktoś, kto pisze takie książki musi być spoko gościem. A więc niniejszym obiecuję w najbliższej przyszłości wznieść za niego toast i sięgnąć po kolejną jego książkę. Na szczęście parę mi ich jeszcze zostało.

AT LAST, SIR TERRY, WE MUST WALK TOGETHER.

Terry took Death’s arm and followed him through the doors and on to the black desert under the endless night.

The End.

twitter.com/terryandrob


~Ef

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s