30 kilogramów – Budowlana Lista Przebojów. #7

Mam 21 lat. W moim życiu nie było do tej pory zbyt znaczących chwil. Do najbardziej znamienitych momentów należałby pewnie fakt, że ułożyłam puzzle,  nauczyłam się wszystkich stolic państw świata oraz obejrzałam Never say never bez dramatycznego skrzywienia na twarzy.

Grzebiący w moim życiorysie mogliby doszukać się również i faktów kompromitujących. Skrzętnie przeze mnie ukrywanych w zakamarkach mojego umysłu i pokoju. Mam jednak szczęście, bo bycie małym człowiekiem uwalnia od wszelkich podejrzeń i śledztw – dzięki temu nikt nie dowie się, że nie umiem zrobić budyniu.

Wszystkie te wydarzenia nie będą w stanie zaciekawić więcej niż dwóch osób. Wliczając mnie. Oraz moją mamę. Ona może zastanawiać się teraz, gdzie popełniła błąd.  Nie pozwoliła mi wyjadać  Vibovitu palcami? Nie kupowała danonków? Pozwalała oglądać Ptaki ciernistych krzewów?

Nie dowiemy się już tego. A sprawę, którą można określić kryptonimem kisiel…
Nie wiem czy słyszeliście, ale właśnie spadła zasłona milczenia.
curtain-263731_640

Są jednak osoby, które mając niewiele lat  swoim życiorysem mogłyby obdarzyć  całą moją klasę, a potem jeszcze współpasażerów w najbardziej zapchanym autobusie.

Weźmy choćby takiego wcześniej wspomnianego Justina Biebera. Czy spodziewaliście się, że ów urodzony 1 marca 1994 roku młodzieniec jako chłopiec zupełnie nieznany, a właściwie znany swej mamie, dziadkom i kolegom, nie zawsze był ideałem?
Choć trudno w to uwierzyć bohater marzeń sennych Trzynastolatek Sprzed Pięciu Lat posunął się do tego, że niezamierzenie zniszczył wypchane zwierzę . Może to był jego manifest przeciwko naturalnym skórom? Albo deklaracja dotycząca walki z kłusownictwem? Tego nie wiem, ale wiem, że lisek przestać mieć łapkę.

I do tej pory na podwórkach możemy usłyszeć wspominający to wydarzenie utwór:


Chodzi lisek koło drogi, nie ma ręki ani nogi…


Jednak teraz otrzyjcie paluszki oblepione syropem klonowym, wyrzućcie płyty Bryana Adamsa i zapomnijcie wszystkie francuskie piosenki Garou, bo wracamy na nasze rodzime podwórko,  gdzie słowo Autobiografia kojarzy się nieodmiennie z czymś tak idealnym, bez skazy, że nie da się określić inaczej niż zapożyczonym z trochę dalej niż zza Odry słowem Perfect.

Ale gdzie tu budownictwo pytacie z trochę rozkojarzonym wzrokiem?  Przypominacie sobie tekst, który  każdy Polak kojarzy na równi z hymnem. Już z błyskiem w oku wołacie: „hola hola! Piwnica to przecież super budowlane słowo”!

Ale nie dziś. Zostawmy ją pod ziemią.
Nie chodzi też o Marusiną twarz ani twarz po Alpadze. Dzisiaj rozjaśnimy Wasze wątpliwości kagankiem oświaty. I to nie byle jakim, bo buchającym żarem piecem Martenowskim!

piec


Stal – stop żelaza z węglem, plastycznie obrobiony i obrabialny cieplnie, o zawartości węgla nieprzekraczającej 2,10%, co odpowiada granicznej rozpuszczalności węgla w żelazie. Węgiel w stali najczęściej występuje w postaci perlitu płytkowego. Niekiedy jednak, szczególnie przy większych zawartościach węgla, cementyt występuje w postaci kulkowej w otoczeniu ziaren ferrytu.


Stop, stop, stop!  Wołacie, miał być piec martenowski, a tutaj jaki stop.

Był taki facet. Ogarnięty facet i nazywał się  Pierre-Émile Martin. I wymyślił, co robić i jak robić, by stal była jeszcze lepsza. A potem było jeszcze więcej ogarniętych ludzi. Wymyślili piec. Duży i fajny piec. Piec, w którym taka fajna stal może powstać.


Piec martenowski – hutniczy wannowy piec płomieniowy z odzyskiwaniem ciepła spalin. Opalany jest gazem czadnicowym otrzymywanym najczęściej przez zgazowanie w czadnicy węgla kamiennego. Odzyskiwanie ciepła (nagrzewanie powietrza i gazu) polega na okresowej zmianie kierunku wlotu do pieca martenowskiego powietrza i gazu oraz uchodzenia spalin, uzyskiwanej przez odpowiednie ustawienie zaworów rozrządczych. Używany do wytapiania stali z surówki odlewniczej i złomu stalowego. Otrzymywana w piecu martenowskim stal jest lepsza od otrzymywanej w konwertorach, gdyż zawiera mniej fosforu i siarki.


A potem był taki zespół, który nazywał się Perfect i w swojej piosence o tym właśnie piecu napisał.


~Winnie

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “30 kilogramów – Budowlana Lista Przebojów. #7

  1. Pingback: 30 kilogramów – Budowlana Lista Przebojów. #8 | Stan graniczny bezużytkowalności

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s