30 kilogramów – Budowlana Lista Przebojów. #7

Mam 21 lat. W moim życiu nie było do tej pory zbyt znaczących chwil. Do najbardziej znamienitych momentów należałby pewnie fakt, że ułożyłam puzzle,  nauczyłam się wszystkich stolic państw świata oraz obejrzałam Never say never bez dramatycznego skrzywienia na twarzy.

Grzebiący w moim życiorysie mogliby doszukać się również i faktów kompromitujących. Skrzętnie przeze mnie ukrywanych w zakamarkach mojego umysłu i pokoju. Mam jednak szczęście, bo bycie małym człowiekiem uwalnia od wszelkich podejrzeń i śledztw – dzięki temu nikt nie dowie się, że nie umiem zrobić budyniu.
(więcej…)

Nie szata zdobi człowieka

Są takie dni, kiedy człowiek jest znacznie bardziej narażony na przemyślenia. Siedzi sobie spokojnie w kątku, próbuje nie zawadzać światu, a tu i tak SRRRUUUU! wlatuje taka myśl jak wróbel przez okno, który nie zderzył się z szybą.
I co? I człowieku przepadłeś.
Rosja, muzułmanie, kwota wolna od podatku, pedofilia w Kościele, sens istnienia… A to dopiero początek smutnej, krętej drogi.
(więcej…)

Come on, get ready.

Dziś są urodziny naszego starego przyjaciela Jona Bon Jovi. Pierwsza płyta kręci się już w odtwarzaczu, wino czeka na otwarcie. Poprawka: właśnie zostało otwarte. Piosenki są tak uroczo kiczowate, że aż człowiek rwie się do śpiewania i wygłupiania.

A to nie jedyne urodzinowe atrakcje. Wyjątkowo poszłyśmy dziś do McDonald’s i nażarłyśmy się po wsze czasy (bracia i siostry, dziękujmy Panu za kupony rabatowe!) i zupełnie niewyjątkowo nie poszłyśmy na zajęcia. W końcu tylko raz w życiu licealny idol kończy 53 lata.

Długiego tekstu nie będzie, one nie zawsze muszą i nie zawsze mogą być długie. Ale zawsze warto zrobić sobie przerwę od życia i przyjemnie spędzić wieczór celebrując jakieś swoje święto – to nasza lekcja, a raczej powtórka z lekcji na dziś.

Posłuchajcie Jona i bawcie się dobrze!


~Ef