30 kilogramów – Budowlana Lista Przebojów. #4

W duszy Ef wciąż dźwięczy hippis. W alternatywnej rzeczywistości właśnie przebywa Landrynkowo Słodką Drogę, mieszka w komunie, która wcale nie kojarzy się z Polską sprzed 1989 roku i nie czesze włosów. Chociaż nie, to akurat dzieje się w tej zupełnie realnej rzeczywistości.  Je roślinki, słucha Jefferson Airplane i buduje naturalnie. Żadnych cegieł,  żadnych nitów ani spoin pachwinowych. Zupełnie jak nasi dzisiejsi bohaterowie.

cuba

Natomiast ja urodziłam się ponad 21 lat temu z wbudowanym błędem fabrycznym.  Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że w procesie projektowania nie przeprowadzono wystarczająco dużo obliczeń, a może istniejące wówczas normy nie przewidywały tego, że przy danym genotypie i założonych obciążeniach życiowych moja konstrukcja nigdy nie osiągnie więcej niż 154 centymetry w osiach podparcia. Choć dzięki niezbyt wielkiej smukłości moja podatność na wyboczenie jest naprawdę niewielka, to moja psychika zdecydowanie nie jest odporna na utratę stateczności zarówno ogólnej jak i miejscowej.

Jednak sama długość wyboczeniowa nie stanowi mojego problemu. Mój problem stanowi patologiczna niewyrastalność z dziecinnych uzależnień. I zamiast sięgać po Braci Karamazow wolę udać się do miejsca, gdzie zawsze świeci Słońce, a problemy znikają (jak pewien ogon). Gdzie funkcjonuje idealne rozwiązanie wszystkich problemów, którym jak wszyscy wiedzą jest jedzenie.  I chociaż wszyscy mieszkańcy tej mitycznej krainy są obdarzeni całą małą psychicznych przywar, czyni ich to jeszcze bardziej godnymi tego, by w ich towarzystwie spędzić życie. Koleś z wieczną depresją może trzymać się z facetem z niezdiagnozowanym ADHD, a inny kompulsywny podjadacz z biednym posiadaczem OCD. Mimo to ich przyjaźń nie spotyka się z problemami typowymi dla dzisiejszych dorosłych: brakiem czasu, pieniędzy i istnienia.


-Puchatku?
-Tak Prosiaczku?
-Nic- powiedział Prosiaczek biorąc Puchatka za łapkę – Chciałem się tylko upewnić, że jesteś.

         Alan Alexander Milne


I kiedy zasypują nas kolejne egzaminy, czy te metaforyczne czy te bardziej z mechaniki budowli warto przypominać sobie kolejny numer z naszej sławetnej listy. Żadnych cegieł,  żadnych nitów ani spoin pachwinowych. Wystarczy kilku kumpli i …


~Winnie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s