30 kilogramów – Budowlana Lista Przebojów. #1

Z deszczu pod rynnę.
Z uczelni do domu.
Zamiast nawału nauki i obowiązków na studiach – nawał przygotowań przedświątecznych i obowiązków domowych.
Chwilowo skończyło się zamartwianie, czy zbrojenie wytrzyma. Cholera, wytrzyma na pewno. Ale czy ciasto urośnie?

I tak, cegła po cegle, budujemy nasz świąteczny mur. Kolęda, kolęda!
(więcej…)

Reklamy

To bardzo długi tytuł pierwszego tekstu, który na celu ma przedstawienie naszej osoby, a także pokazanie tego, jak pięknie przenosi się do kolejnej linii.

Kiedyś byłam normalna. Właściwie to nie całkiem normalna, tylko taka normalność w granicach normy.
No dobra, jakaś część mojej psychiki miewała w sobie namiastki normalności.
A właściwie to kilka moich synaps przechodziło kiedyś obok sklepu z normalnością i zatrzymało się kiedyś na moment przed wystawą.
Ale nic nie kupiło.
A teraz? Studiuję budownictwo.

Z potrzeby serca zaczynam pisać bloga. (Jak dobrze napisać 62 wyrazy, a wśród nich ani jednej cyfry. Ups. Nie wyszło).
Chcę sobie przypomnieć, że wciąż zdarza mi się próbować myśleć, z różnym skutkiem, ale zawsze.
Że wciąż potrafię posługiwać się językiem polskim, zamiast jakimś szyfrem czy kodem. Zwłaszcza Eurokodem.

I chyba wolę projektować w swoim umyśle lepszą rzeczywistość niż strop płytowo – żebrowy.

Oraz nie znam się na blogowaniu, ale o budownictwie też kiedyś nic nie wiedziałam, a kiedyś to nawet liczyć nie potrafiłam. A wierzcie lub nie, ale teraz potrafię dodawać w zakresie tysiąca!
Z ważniejszych informacji to osoba pisząca, jest odrobinę dualna, gdyż jest nas dwie, ale jak jedna zmagamy się z miłością do humanizmu i muzyki oraz z tym, że bardzo chce nam się czegoś więcej od życia. I z takim samym zapałem obchodzimy święta czwartku, piątku i święto The Beatles w SongPopie.
I tak samo cierpimy na ból bezproduktywności i prokrastynacji.

Im na pohybel (wiedzieliście, że to pozioma część szubienicy?) mówimy: START.

Photo of BEATLES


~winnie